czwartek, 26 marca 2015


Nawet nie wiemy, kiedy śmierć do nas zawita. Możemy wyjść z domu i już nie wrócić.

Ale co poradzić, gdy życie idzie dalej, czas nie stoi w miejscu. Z niektórymi faktami musimy się pogodzić, mimo że wydaje się to niemożliwe. Mimo, że nie chcemy, jest nam tak ciężko.
Jest to rodzaj bólu, który nigdy nie znika z serca, więc musimy się z nim pogodzić i nauczyć z nim żyć. To jedyne wyjście. Choć tego  nie da się nawet opisać słowami. Trzeba być silnym.

W takich chwilach to życie wydaje się być puste, wydaje się być kruche.
Niesprawiedliwe. Niesprawiedliwe jest, ale nigdy na ziemi nie będzie żadnej równości.
Czy to liczba ciosów od losu, czy traktowanie przez innych.
Nigdy nic nie będzie równe, dlatego sami musimy dbać o to by nie dać się podeptać.
Ani przez ludzi ani przez życie.

Wstajemy po każdym upadku.
I wyciągamy nauki z błędów.

I żyjemy dalej, trochę inaczej niż wcześniej, ale nadal trzymając formę psychiczną.
To wszystko to pieprzona walka.
A ja myślę że moje życie jest nieźle popieprzone.

Ale nic nie dzieje się bez przyczyny.
Myślę że ma to jakiś cel.Co mnie nie zabije to mnie wzmocni.


wtorek, 17 marca 2015

Nie potrafię tego zrozumieć. Jeden dzień potrafi zmienić całe nasze życie.
Nie potrafię zrozumieć, dlaczego akurat on. Codziennie ginie tyle ludzi, dlaczego Bóg zabrał mi akurat mojego brata? Nie mogę w to uwierzyć. Całe życie miał przed sobą. Nie mogę uwierzyć w to, że już nigdy go nie zobaczę. Że już nigdy nie porozmawiamy, nie powie mi że mnie kocha.
Dopiero po śmierci.
Bo wierzę w to, że coś tam jednak po niej jest. I że mojemu bratu jest tam lepiej.
I że trzyma za mnie i za wszystkich kciuki, że sobie poradzimy, że będziemy silni i się nie poddamy.
Kolejny cios w serce, niesamowite jest to ile człowiek potrafi znieść bólu.
Nigdy bym się tego nie spodziewała.. wszystkiego, ale nie tego..
Poradzę sobie jak ze wszystkim.
Ale panie Boże, dlaczego akurat mnie to wszystko spotyka?Czym zawiniłam?! Czym zawiniła cała moja rodzina, która zawsze miała ciężko ze wszystkim? Moja mama straciła dziecko. To musi być straszne uczucie.Nikt by się tego nie spodziewał. Nikt w to nie wierzy.

Życie idzie dalej..Wstanę, zawsze wstaję, mój brat patrzy na mnie z góry i liczy na to, że dojdę do celu, że się nie poddam, wiem że we mnie wierzy, tak jak wierzył we mnie tutaj, na ziemi.
A ja zrobię to. Zrobię to dla siebie.Dla niego.Wiem, że będzie ze mnie dumny.
Nigdy o Tobie nie zapomnę. Kocham Cię.

Nie zostałam jedynaczką. Mój brat nadal istnieje. Tylko nie ma go już tutaj. Teraz jest tam na górze. I czeka na mnie. Kibicuje mi i czeka aż w końcu się spotkamy. Wierzę że przyjdzie taki dzień.
Że go jeszcze zobaczę.

Odpalam znicz w moim sercu, płonie on i nigdy nie zgaśnie.



[*]